piątek, 25 grudnia 2015

 Poniedziałek, 23września 2009
Przyszedł czas abym wstała , ogarnęła się i ruszyła do szkoły. Mieszkałam na wsi więc musiałam trochę wcześniej wstawać abym zdążyła przyjechać.Mama jak zwykle przyszykowała mi pyszne tosty i sok pomarańczowy. Jack , czyli mój "tata" powiedział , żebym szykowała się szybciej , ponieważ nie zdążymy dojechać.Pojechaliśmy.Dotarłam i od razu spotkałam się z niemiłymi komentarzami wobec mojej osoby.Pierwszą lekcją była Historia.Siedziałam, lecz byłam tak zmęczona , że..zasnęłam."Kujonka zasnęła na lekcji","Nieuk" - padały takie komentarze gdy się ocknęłąm.Było mi bardzo głupio , lecz po chwili do klasy przyszła nieznajoma mi osoba.
Ubrana była w biało-czarną koszulę w kratę,siwe zakolanówki i spódnicę do kolan.Dało się zauważyć, iż miała wadę wzroku , ponieważ nosiła czarne okulary.Pani Dafnn przedstawiła nam ją jako nową koleżankę , która dołączyła do grupy.Klasa przyjęła ją bardzo niemiło , ponieważ podobnie jak mnie(wyzywając od kujonek,smarkuli itp). Nie było miejsca, aby ta mogła spokojnie usiąść, więc zajęła miejsce obok mnie.Od razu się polubiłyśmy.Nie zwracałam uwagi na to , że inni się z nas wyśmiewali.Po skończonych lekcjach zaprosiłam Nestly do domu.Mama przygotowała pyszny obiad i wszyscy zasiedliśmy do stołu.Rodzice wypytywali nową koleżankę skąd przybyła i gdzie mieszka. W pewnym momencie Nestly posmutniała.Nie było jasne dlaczego.Mama spytała skąd jest, jednak ta nie odpowiedziała.Poprosiła aby ją odwieziono na ulicę GreenStreet.Z tego co było mi wiadomo znajdował się tam sierociniec.Poprosiłam Jacka aby mogła i ja odwieźć koleżankę.Nie zgodził się.Poszłam do swojego pokoju i myślałam nad tą całą sytuacją.Mama przyszła do pokoju i chciała mi  coś powiedzieć , lecz nie była pewna czy nie będę się źle czuła po tym jak dowiem się paru spraw.Nie powiedziała mi...

NASZA BOHATERKA  DOWIADUJE SIĘ CORAZ WIĘCEJ O SWOJEJ NOWEJ KOLEŻANCE. CZY TO BĘDZIE POCZĄTEK NOWEJ PRZYGODY?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz