Poniedziałek, 23września 2009
Przyszedł czas abym wstała , ogarnęła się i ruszyła do szkoły. Mieszkałam na wsi więc musiałam trochę wcześniej wstawać abym zdążyła przyjechać.Mama jak zwykle przyszykowała mi pyszne tosty i sok pomarańczowy. Jack , czyli mój "tata" powiedział , żebym szykowała się szybciej , ponieważ nie zdążymy dojechać.Pojechaliśmy.Dotarłam i od razu spotkałam się z niemiłymi komentarzami wobec mojej osoby.Pierwszą lekcją była Historia.Siedziałam, lecz byłam tak zmęczona , że..zasnęłam."Kujonka zasnęła na lekcji","Nieuk" - padały takie komentarze gdy się ocknęłąm.Było mi bardzo głupio , lecz po chwili do klasy przyszła nieznajoma mi osoba.
Ubrana była w biało-czarną koszulę w kratę,siwe zakolanówki i spódnicę do kolan.Dało się zauważyć, iż miała wadę wzroku , ponieważ nosiła czarne okulary.Pani Dafnn przedstawiła nam ją jako nową koleżankę , która dołączyła do grupy.Klasa przyjęła ją bardzo niemiło , ponieważ podobnie jak mnie(wyzywając od kujonek,smarkuli itp). Nie było miejsca, aby ta mogła spokojnie usiąść, więc zajęła miejsce obok mnie.Od razu się polubiłyśmy.Nie zwracałam uwagi na to , że inni się z nas wyśmiewali.Po skończonych lekcjach zaprosiłam Nestly do domu.Mama przygotowała pyszny obiad i wszyscy zasiedliśmy do stołu.Rodzice wypytywali nową koleżankę skąd przybyła i gdzie mieszka. W pewnym momencie Nestly posmutniała.Nie było jasne dlaczego.Mama spytała skąd jest, jednak ta nie odpowiedziała.Poprosiła aby ją odwieziono na ulicę GreenStreet.Z tego co było mi wiadomo znajdował się tam sierociniec.Poprosiłam Jacka aby mogła i ja odwieźć koleżankę.Nie zgodził się.Poszłam do swojego pokoju i myślałam nad tą całą sytuacją.Mama przyszła do pokoju i chciała mi coś powiedzieć , lecz nie była pewna czy nie będę się źle czuła po tym jak dowiem się paru spraw.Nie powiedziała mi...
NASZA BOHATERKA DOWIADUJE SIĘ CORAZ WIĘCEJ O SWOJEJ NOWEJ KOLEŻANCE. CZY TO BĘDZIE POCZĄTEK NOWEJ PRZYGODY?
jak zostać aniołem ? czyli życie Emily Rose
blog opisujący problemy nastolatków w współczesnych czasach . pojawią się historie , które być może ktoś nas przeżył . Dzięki temu blogowi można spostrzec jak my młodzi ludzie patrzymy na świat...Zachęcam do czytania ;)
piątek, 25 grudnia 2015
sobota, 8 listopada 2014
I Rozdział
Udało mi się napisać I rozdział w krótszym czasie :) ZAPRASZAM DO CZYTANIA ;)
Sobota , 21 czerwca 2014 r.
Cześć ,jestem Emily Rose.Mam 19 lat i chodzę do angielskiej szkoły "Cambridge" w Londynie. Moi rodzice są bogaci. Mama pracuje w jednym z największych londyńskich biur , a tata - nie znam go. Słyszałam , że jest dobrym adwokatem . Co miesiąc przysyła mi duże kieszonkowe.Rodzice mówią mi , żebym nie wydawała pieniędzy na głupstwa , a odkładała na przyszłe wydatki . Zawsze byłam grzeczna i posłuszna , więc zrobiłam jak mi kazano.Moje życie wcześniej przebiegało dość dziwnie. Opowiem wam moją historię...
Piątek , 21 września 2009r.
Nie byłam taka jak inne nastolatki , które wychodziły na dyskoteki sexownie ubrane i mocno umalowane.Nie podróżowałam w czasie wakacji z koleżankami , nie miałam prawdziwych przyjaciół.Ja natomiast siedziałam w domu , ze względu na to , że byłam pochłonięta nauką . Koleżanki uważały mnie za naiwną kujonkę. Pod klasą zawsze samotnie podpierałam ściany z książką w ręku. Dziewczyny z mojej klasy były zawsze modne ubrane , lecz wyzywająco.Makijaż oczywiście musiał być . Ja nosiłam schludne spódnice , czarne zakolanówki i białą koszulkę plus czerwony krawat.Miałam czarne , okrągłe okulary , a długie blond włosy zawsze były upięte w kok.
Pewnego dnia przyszłam spóźniona do klasy , a reszta się ze mnie śmiała i wyzywano mnie .
Obowiązkowo dostałam naganę , po czym grzecznie siadłam w ostatniej ławce , nikomu nie przeszkadzając w lekcji. Z powodu moich nieobecności w szkole , miałam zaległości z matematyki i języka francuskiego.Pech chciał , że na lekcji matmy , nauczyciel wziął mnie do tablicy.Niestety nic nie umiałam , więc próbowałam wytłumaczyć moje nieprzygotowanie , lecz to nic nie dało. Gdy już jakimś cudem rozwiązałam zadanie , wróciłam do ławki. Zachciało mi się do łazienki i zapytałam profesora czy mogę wyjść. Pozwolił mi. Wstaję... lecz krzesłem !!! Przykleiłam się do krzesła! cała klasa wybuchła śmiechem , a ja próbowałam coś z tym zrobić. Gdy się odkleiłam , zauważyłam , że część materiału od mojej spódnicy została przy krzesełku. wybiegłam z klasy szlochając a klasa dalej się śmiała.Po chwili zamknęłam się w szkolnej łazience. Zadzwoniłam po mamę i powiedziałam , by po mnie przyjechała do szkoły.Razem wróciłyśmy do domu , a ja podczas drogi siedziałam cicho pod nosem popłakiwałam tak , by mama tego nie zauważyła.Gdy dojechaliśmy , poszłam do pokoju i siedziałam tam parę dobrych godzin . Nie jadłam , nie piłam tylko siedziałam i zastanawiałam się dlaczego akurat mnie muszą robić takie głupie rzeczy i czemu jestem winna...
Sobota , 22 września 2009r.
"Sobota.Odpoczynek po ciężkim tygodniu , więc czas się zabawić ! " - myśl moich "koleżanek" z klasy.
Ale ja sobotę spędzałam nad książkami. i nadrabiałam materiał.Mama przyszła do mnie i powiedziała , że mam gościa .Do mojego pokoju przyszedł wysoki mężczyzna , z lekkim zarostem , dobrze ubrany i po czterdziestce . Przedstawił mi się jako Jack Rose ... Rose ? tak samo jak ja .. Czy ja go znam ? Domyślałam się kim był. Powiedział , że teraz będzie częściej mnie i mamę odwiedzał . Potem zszedł na dół m a ja w sercu poczułam dotąd nieznany mi ból. Niby domyślałam się kim on dla mnie mógł być , ale ja jednak go NIE ZNAŁAM ! Mama zawołała mnie na dół. Z niechęcią zeszłam po schodach. Mężczyzna powiedział , że jest dziś sobota , więc razem z mamą i ze mną pojedziemy do kina na film. Ucieszyłam się, bo dawno nie byłam w kinie.Przyszykowałam się i wyruszyliśmy . Mieszkaliśmy na wsi , więc podróż do miasta była długa . "Dojechaliśmy" - odrzekł Jack. wyszliśmy z auta , a przede mną ukazał się wielki i wysoki budynek. Widniał na nim napis : "ODEON cinema " .Weszliśmy do środka , a Jack wykupił bilety na seans. Od razu wpuszczono nad do sali kinowej.Oglądałam film z ciekawością . Po powrocie byłam już zmęczona , więc chciałam położyć się spać . Weszłam do pokoju i.. ? To była ruina , a nie mój pokój.wszystkie moje ubrania były powywalane na podłogę , firanki porwane , szyby wybite a na lustrze napis : " zginiesz i tak kujonko ! " Popłakałam się i szybko zawołałam mamę . Jack wraz z mamą przybiegli i nie mogli uwierzyć . Mama powiedziała , że dzisiejszą noc prześpię w pokoju gościnnym. Zgodziłam się . O kartce , którą znalazłam nie powiedziałam nikomu .
Niedziela , 23 września 2009r.
Kolejny dzień minął przy nauce.Do wieczora siedziałam nad książkami. Koło 22.00 położyłam się spać . W końcu trzeba było rano wstać do szkoły... Kolejny tydzień gardzenia mną :(
NO WIĘC NASZA BOHATERKA NIE MA ŁATWO.. CORAZ DALEJ TO CIEKAWSZE HISTORIE ;) więc zapraszam do komentowania
5 KOM = następny rozdział ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

